W meczu 16 kolejki 3 ligi Sokół pokonał na wyjeździe Błoniankę Błonie 3:2.
Sokół do piątkowego spotkania w Błoniu przystępował bez kontuzjowanych Szymona Dowgiałły, Mateusza Musińskiego oraz Błażeja Klimka. Z tego powodu od pierwszej minuty na środku defensywy zagrał Kamil Skok.
Już pierwsza Sokoła mogła i w zasadzie powinna zakończyć się bramką. Po długi podaniu Tomasza Porębskiego Michał Kiełtyka uruchomił Dawida Kasprzyka, ale strzał naszego najlepszego strzelca w sytuacji sam na sam najpierw obronił bramkarz gospodarzy, a dobitka okazała się niecelna. W 10 minucie kolejna składna akcja Sokoła, Jakub Mysiorski podaje do wychodzącego na czysta pozycję Michała Kiełtyki, ale nasz zawodnik zbyt długo zwleka z oddaniem strzału. Po kwadransie dobrej naszej gry, do głosu doszli gospodarze. W 16 minucie akcja Błonianki, dośrodkowanie z prawej strony pola karnego i niepilnowany Kacper Koterwas z kilku metrów trafia do siatki. Spotkanie miało wyrównany przebieg i obie ekipy miały swoje szanse na zdobycie goli. Wśród Sokoła najbliżej był Dawid Kasprzyk, którego strzał w 39 minucie świetnie obronił bramkarz gospodarzy. 2 minuty później to jednak Błonianka zdobyła drugie trafienie. Akcja lewą stroną Pawła Jabłońskiego, który wbiegł w pole karne i strzałem w kierunku bliższego słupka zaskoczył Norberta Florczaka. Już przed przerwą piłkarze Błonianki mieli jedną okazję do podwyższenia prowadzenia, lecz tym razem strzał Pawła Jabłońskiego w świetnym stylu obronił nasz bramkarz.
W przerwie trener Sokoła dokonał jednej zmiany. W miejsce Michała Kiełtyki wszedł Szymon Szałkowski. W pierwszym kwadransie drugiej odsłony najlepszą okazję do zdobycia bramki kontaktowej mieliśmy w 59 minucie, jednak po dobrej centrze Maksyma Kventsara Mateuszowi Furmanowi zabrakło centymetrów by dość do piłki. W 65 minucie ponowie dobre dośrodkowanie Maksa Kventsara, po którym ewidentnie faulowany był Dawid Kasprzyk i arbiter słusznie podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i na tablicy było już 2:1. 4 minuty później Łukasz Święty podaje do Jakuba Mysiorskiego, a ten znajduje Jakuba Banula, który z 3 metrów doprowadza do wyrównania. „Trójkolorowi” grali jednak o pełną pulę i w 74 wyszli na prowadzenie. Do piłki ustawionej na 25 metrze podszedł Łukasz Święty i kapitalnym, jak na kapitana drużyny uderzeniem w okienko bramki Błonianki doprowadził do radości licznych fanów Sokoła zgromadzonych na stadionie i przed monitorami. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i komplet punktów wrócił do Ostródy.
Po dobrym w naszym wykonaniu meczu pokonujemy Błoniankę 3:2 i do 6 przedłużamy serię bez porażki. W pierwszej połowie szwankowała głównie skuteczność, ale w przerwie celowniki zwłaszcza naszych głównych armat zostały skorygowane i po końcowym gwizdku mogliśmy się cieszyć ze zwycięstwa. Zwycięstwo tym bardziej cenne, że do przerwy przegrywaliśmy 0:2, a mimo tego zdołaliśmy odwrócić losy meczu. Brawo piłkarze, brawo sztab!
Przed nami ostatnie w roku kalendarzowych domowe spotkanie. Już wiemy, że po falstarcie na początku sezonu, gdzie po 4 meczach nie mieliśmy na koncie żadnego punktu, to w dalszym ciągu sezonu drużyna zaprezentowała się na wyraz pozytywnie. Przyjdzie zatem w sobotę na 3M19, dopingujcie głośno „Dumę Mazur” i podziękujcie zawodnikom i trenerom za jesienne emocje!
Błonianka Błonie – Sokół Ostróda 2:3 (2:0)
Koterwas 16’, Jabłoński 41’ – Kasprzyk 66’ (k), Banul 69’, Święty 74’.
Błonianka: Jabłoński – Zalewski, Niemyjski (81’ Siudak), Zajączkowski, Brewczyński, Koterwas, Włodarczyk (74’ S.Śmieciński), Niezgoda, Korczak, Nowakowski (74’ Skowron), Jabłoński (55’ Jarczak).
Sokół: Florczak – Kventsar, Porębski, Skok, Pawluczuk, Kopacz (64’ Banul), Kiełtyka (46’ Szałkowski), Furman, Święty, Mysiorski, Kasprzak.
Żółte kartki: Zajączkowski, Brewczyński, Nowakowski – Kventsar, Mysiorski, Kopacz, Kasprzyk.
Ostatnie w tej rundzie spotkanie zagramy na własnym boisku. W sobotę 19 listopada podejmować będziemy drużynę Ursusa Warszawa. Początek meczu o godz. 13:00. Serdecznie zapraszamy.