Napastnik ostródzkiej drużyny opowiedział nam o tym, jak podoba mu się w Ostródzie, jak czuł się po spotkaniu z KKS-em Kalisz, a także o celach na ten drugoligowy sezon.

Dawid cofnijmy się najpierw o kilka miesięcy. Dlaczego zdecydowałeś, że to Sokół Ostróda będzie następnym przystankiem w twojej karierze?

Była to gdzieś decyzja niełatwa, ponieważ, w pierwszym momencie rozpoczęcia okienka transferowego, nie zanosiło się, że trafię do Sokoła. Wiele aspektów się na to złożyło, ale nie będę ukrywał, że najbardziej przekonała mnie osoba Trenera Piotra Jacka, o którym słyszałem mnóstwo pozytywnych opinii. Z biegiem czasu jedynie mogę się pod nimi podpisać.

A jak ci się podoba samo miasto, a także warunki infrastrukturalne, które zastałeś w klubie?

Jeśli chodzi o warunki do treningu, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Boiska treningowe jak i sam stadion, są zawsze super przygotowane, czy to do treningu, czy do meczu mistrzowskiego. Widać, że odpowiedni ludzie, na odpowiednim miejscu, dbają o to abyśmy mieli zawsze murawę dobrze przygotowaną. Niestety nastały takie czasy, że mecze rozgrywane są bez publiczności, więc brakuje trochę tego klimatu, ale miejmy nadzieję, że wróci to w końcu do normalności. Samo miasteczko mimo, że małe, również ma swój urok i piękny klimat.

Ten ostródzki klimat ewidentnie ci służy, ponieważ od początku zdobywasz bardzo dużo bramek. Czy jesteś zadowolony z tego swojego dorobku po dwunastu kolejkach?

Cieszę się, że przede wszystkim mogę pomóc drużynie w zdobywaniu punktów, bo mamy świetny zespół i sztab szkoleniowy, przy którym zespół się rozwija i podnosi swoje umiejętności. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że ja rzadko jestem z siebie zadowolony, bo mi jest wiecznie mało, ale myślę, że to jest kwestia bardziej mojego charakteru i ambicji.

Skoro piszesz, że rzadko jesteś z siebie zadowolony, to chciałbym wrócić, do zapewne najtrudniejszego dla ciebie momentu w tym sezonie, czyli meczu przeciwko KKS Kalisz. Jakie uczucia tobą targały po tym spotkaniu?

Zawsze zaczynam od siebie, więc byłem mocno zły, na siebie przede wszystkim. Uważam, że byłem głównie odpowiedzialny za tą porażkę i mam tego świadomość. Porażka była bardzo dotkliwa, ale pokazała również w kolejnych meczach, jaki ta drużyna ma potencjał i mocny charakter.

Oglądałeś te wykonywane przez siebie karne w tym meczu i analizowałeś te strzały, czy jednak wolałeś zapomnieć i do tego już nie wracać?

Oglądałem cały mecz, ponieważ trzeba było z niego wyciągnąć wnioski i odpowiednio przeanalizować popełnione błędy.

To zdradź nam teraz tajemnicę, jak to się stało, że cztery dni po najgorszym piłkarsko występie w sezonie, Sokół Ostróda rozgrywa kapitalny mecz i pokonuje na wyjeździe lidera rozgrywek?

Człowiek nie jest maszyną i miewa gorsze dni. Oczywiście, to nas nie usprawiedliwia. Jednak mecz z Kaliszem to już historia i myślę, że właśnie, to jak się po nim podnieśliśmy pokazuje tylko, że warto być z tą drużyna i nam kibicować.

Macie jakiś konkretny cel na ten sezon? Bo obecnie jesteśmy blisko strefy barażowej.

Nasz cel to jest zdobycie trzech punktów z Garbarnią w najbliższą środę. Myślę, że to jest najlepsze podejście do sytuacji, skupić się na najbliższym każdym swoim meczu i wycisnąć z niego maksymalnie co się da. Mogę zapewnić, że drużyna jest bardzo ambitna. Na pewno czas na małe podsumowanie przyjdzie w przerwie sezonu.

Na podsumowanie jeszcze przyjdzie czas. W środę zagramy z Garbarnią i będziemy faworytem tego meczu. Czujcie jakąś presję na sobie, czy podejdziecie do tego meczu, jak do każdego innego?

Podejdziemy do tego meczu, jak do każdego innego. W każdym meczu gramy o trzy punkty.

Chciałbym jeszcze wrócić do trenera ostródzkiej drużyny. Wspomniałeś, że twoja współpraca z trenem Jackiem układa się bardzo dobrze. Jakbyś porównał trenera Piotra Jacka do innych trenerów, z którymi miałeś dotychczas do czynienia? Można zauważyć, że trener bardzo lubi kombinować z różnymi formacjami.

Myślę, że nie tylko moja, ale również współpraca całego zespołu układa się wyśmienicie. Ciężko porównać tak trenerów, jeden do jednego, bo każdy ma swoją określoną wizję na zespół, ale najbardziej do głowy przychodzi mi porównanie do trenera Dariusza Żurawia, który obecnie wiemy jakie wyniki osiąga z Lechem Poznań, a z którym miałem przyjemność współpracować jeszcze w Odrze Opole.

Czy Dawid Wolny planuje na dłużej pozostać w Ostródzie (bo tak mu się tu podoba), czy jeszcze jest za wcześnie, żeby o tym rozmawiać?

Oj na to jest na pewno za wcześnie. Zobaczymy co czas pokaże.

To na koniec jeszcze tylko powiem, że stałeś jednym z ulubieńców ostródzkiej publiczności i na pewno wszyscy życzyliby sobie, żebyś grał u nas jak najdłużej.

Dziękuję bardzo, miło mi to słyszeć. Na pewno jest to pozytywne i motywujące do dalszej pracy. Wielkie dzięki.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia w środę!

Również dziękuję i do zobaczenia w środę.

Rozmawiał: Rafał Herman.

Kategorie: klub