Spodziewam się naszego awansu - rozmowa z Piotrem Kołcem

sobota, 02 maja 2020 19:17

Przed ogłoszeniem ostatecznej decyzji przez Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej, porozmawialiśmy z grającym trenerem naszej drużyny Piotrem Kołcem.

Red.: Przede wszystkim jak zdrowie u trenera? Czy uraz z początku marca został już wyleczony?

Piotr Kołc: Z moim zdrowiem wszystko dobrze. Trochę to trwało, zanim ten uraz wyleczyłem. Zależało mi, aby być gotowym na pierwsze spotkanie w Tomaszowie Mazowieckim, jednak chyba niepotrzebnie zagrałem w ostatnim przed ligą sparingu 45 minut. Myślę, że gdybym odpuścił ten mecz, to w jakimś wymiarze zagrałbym w Tomaszowie. Wznowiłem w pełnym wymiarze treningi po niedzielnym meczu i byłem gotowy na mecz z Wasilkowem. Niestety z wiadomych przyczyn do meczu nie doszło. Uraz zaleczony, jednak zdarzył się w słabym dla mnie momencie, po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym.

Ile razy oglądał Pan mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki? I czy już na chłodno może Pan powiedzieć, co było przyczyną porażki?

Obejrzałem to dobre 4 razy. Pierwszy raz obejrzałem już w drodze powrotnej do Ostródy. Ciężko się to oglądało, ale nie mogłem sobie tego darować. Następnie robiąc analizę obejrzałem dwukrotnie i ostatni raz wspólnie z drużyną. Przyczyn porażki jest wiele. Byłem lekko zszokowany po tym meczu, bo zupełnie inaczej wyglądaliśmy w okresie przygotowawczym. Nawet w ostatnim sparingu z rezerwami Lechii Gdańsk dużo aspektów znacznie lepiej funkcjonowało. Do momentu straty gola po kuriozalnym błędzie bramkarza nasza gra wyglądało dobrze i realizowaliśmy w większości założenia taktyczne. Później jednak już nie byliśmy tak pewni swoich umiejętności. Zabrakło spokoju, a dodatkowo druga żółta kartka dla zawodnika gospodarzy lekko nas uśpiła. W przerwie zmieniliśmy ustawienie, mieliśmy stwarzać sobie sytuacje głównie z bocznych fragmentów boiska, przy jednoczesnym agresywnym podejściu do przeciwnika. Odniosłem wrażenie, że zawodnicy pomyśleli, że taki mecz sam się wygra. Zmienialiśmy ustawienie, dokonywaliśmy zmian w składzie, jednak to nic nie wnosiło. Miałem wielki żal do zawodników, bo wszyscy wiemy, jaka była stawka meczu i o co gramy. Prowadząc na wyjeździe nie mamy prawa dopuszczać do takiej sytuacji jak w Tomaszowie. Ta porażka pokazała też, że zespół momentami nie jest jeszcze gotowy na podjęcie walki. Zabrakło mi w tym spotkaniu liderów, co jest wskazówką, jakich piłkarzy powinniśmy szukać. Muszą być to piłkarze, których mentalność dźwignie zespół w sytuacji kryzysowej, zarówno na boisku, jak i w szatni.

Od poniedziałku 4 maja rząd zezwala na otwarcie obiektów sportowych, w tym boisk. Czy w związku z tym nasi piłkarze w poniedziałek wrócą do treningów?

Wiadomą sprawą jest fakt, że korzystamy z miejskich obiektów. Na tą chwilę są one zamknięte od czwartku 12 marca po meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Zawodnicy rozjechali się wówczas do domów i do dzisiaj działamy w treningu indywidualnym zgodnie z rozpiskami. Analizujemy sytuację na bieżąco, jednak z pewnością nie wznowimy zajęć od poniedziałku, gdyż administrator obiektów, a więc Ostródzkie Centrum Sportu i Rekreacji musi odpowiednio przygotować boiska. Obiekty będą musiały spełniać wiele obostrzeń, a to wymaga czasu. W poniedziałek 4 maja mamy z OCSiRu otrzymać informację, w jaki sposób będziemy mogli korzystać z obiektów. W tym czasie zarząd Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej ma podjąć ostateczną decyzję co kształtu rozgrywek w tym sezonie, a to wpłynie na nasze dalsze kroki.

Jak odbywać się będą treningi? Rząd dopuszcza zajęcia w grupach 6-osobowych plus trener …

Po powrocie do zajęć w nowej rzeczywistości będziemy musieli rozpisać zajęcia w taki sposób, aby spełnić rządowe obostrzenia. Z pewnością będzie to kłopotliwe, bowiem ciężko realizować trening i schematy taktyczne w 6 piłkarzy. Jednak będziemy starali się tak to zaplanować, aby do maksimum wykorzystać każdą jednostkę treningową. Piłkarze po 2-miesięcznej przerwie są „głodni” gry i stęsknili się za boiskiem. Niemniej czekamy na ostateczną decyzję WMZPN i wówczas podejmiemy dalsze kroki.

Czy są jakieś zmiany w taryfikatorze za przekroczony poziom tłuszczu wśród piłkarzy? Bo nawet przy najszczerszych chęciach, to utrzymanie wagi przy treningu indywidualnym może być trudne do realizacji ...

Jestem w stałym kontakcie z piłkarzami, omówiliśmy tą kwestię przed rozjechaniem się do domów i żadnych zmian w taryfikatorze nie będzie. Każdy z zawodników jest świadomy, że w każdej chwili możemy wrócić do gry. Zajęcia indywidualne mają na celu podtrzymanie przygotowania kondycyjnego z okresu przygotowawczego. Musimy być gotowi do wejścia w trening, a zajęcia które piłkarze realizują są tak intensywne i nie pozwalają aby się zaniedbać czy zapuścić. Myślę, że po powrocie nie będzie z tym problemu. Sam realizuję treningi i waga ani drgnęła. Piłkarze po każdej jednostce przesyłają mi raporty, czy to w postaci wideo, zdjęć, czy zapisu tekstowego w jaki go zrealizowali. Traktują to poważnie i dbają o siebie najlepiej jak tylko mogą.

Jakie nastroje panują obecnie wśród piłkarzy? Bo z pewnością treningi indywidualne są nużące …

Treningi indywidualne są nużące, bowiem przerwa w rozgrywkach nastąpiła po ciężkim okresie przygotowawczym ,po rozegraniu zaledwie jednego ligowego meczu. Staram się urozmaicać zajęcia, na tyle, ile to możliwe. Staraliśmy się coś dodawać, zmieniać, jednak każdy już myśli o tym, aby jak najszybciej wrócić do zajęć grupowych na boisku.

Do 11 maja ma zapaść ostateczna decyzja w sprawie rozgrywek III ligi. Jakich rozstrzygnięć się Pan spodziewa?

Jesteśmy liderem w lidze, i jedynym rozstrzygnięciem jakiego się spodziewam, to nasz awans. Na chwilę obecną nie ma możliwości dogrania ligi. Ja miałem dużą nadzieję, że te rozgrywki ruszą, bowiem trzeba jasno powiedzieć, że my z tego żyjemy. Brak grania sprawia, że odbija się to na naszej dyspozycji, co może mieć wpływ na kolejny sezon. Część zawodników, tych którzy grali w mniejszym wymiarze, mogła udowodnić, że należy im się miejsce na boisku. Ponadto mieliśmy premie za wygrane mecze oraz zgodziliśmy się na obniżki pensji. Te wszystkie czynniki sprawiają, że chcieliśmy tą ligę dograć i mimo porażki z Lechią nie zwątpiliśmy w awans i dalej byliśmy liderem. Chcieliśmy jak najszybciej „odbić” tą porażkę i dalej wygrać ligę. Dzisiaj jednak niewiele wskazuje, abyśmy mogli wrócić do gry. Tydzień temu ogłoszono, że 2 liga prawdopodobnie wróci za 40 dni. Gdyby taka decyzja zapadła 11 maja, to do gry wrócilibyśmy pod koniec czerwca. Uważam zatem, że tych meczów nie będzie i powinniśmy zakończyć ligę w takim kształcie, jak jest obecnie. Każdy startował z tego samego punktu, a my nie jesteśmy przypadkowym liderem, tylko na pozycji liderami przebywamy od 6 kolejki. Nie wyobrażam sobie zatem innych rozstrzygnięć niż nasz awans i brak spadków, bo wówczas poszkodowanych byłoby jak najmniej drużyn.

Czy byłby Pan zwolennikiem 2 grup II ligi, czy raczej wolałby Pan zostać przy obecnym modelu rozgrywek?

Nie byłbym zwolennikiem 2 grup II ligi, bowiem miałem okazje już grać w systemie wschód-zachód i mimo tego, że z Gryfem Wejherowo zajęliśmy wówczas 11 miejsce w tabeli, to oznaczało to spadek. 9 drużyn z każdej ligi utrzymywało się wtedy w rozgrywkach, a dziś tworząc tego typu rozwiązanie, byłaby to także opcja tymczasowa. Zatem ponownie wiele ekip byłoby poszkodowanych degradacją, co uważam byłoby niesprawiedliwe. Pamiętam czasy, że drużyny wygrywały ligę i nie było ich stać na rywalizację na poziomie centralnym. A musimy zdawać sobie sprawę, że obecna pandemia negatywnie wpłynie na finanse większości, o ile nie wszystkich zespołów. Po to była tworzona jedna silna druga liga, aby poziom w niej się podnosił. Moim zdaniem powinniśmy zatem zostać przy obecnym formacie.

Niewiele wskazuje na wznowienie rozgrywek. Czy ma Pan już nazwiska piłkarzy, którzy odejdą i tych, którzy ewentualnie mogliby wzmocnić nasz zespół w przyszłym sezonie?

Ten czas kwarantanny wykorzystuję także na ocenę i podsumowanie zawodników. Nie wiem jak ta cała sytuacja się skończy, jednak jestem gotowy, aby wspólnie z dyrektorem i zarządem klubu przedstawić tą ocenę. W przypadku awansu od razu zabieramy się do pracy i wspólnie pomyślimy co zrobić, aby było dobrze. Musimy poznać realia, w jakich będziemy funkcjonować, jednak mamy zapewnienia sponsorów, że są gotowi na II ligę. To z pewnością dobra wiadomość, dlatego z niecierpliwością czekamy na decyzję związku. W głowie mam już poukładaną wizję, i wiem, który z zawodników byłby mi potrzebny, a który nie.

Obecnie trwa pandemia, która z pewnością wpłynie na obniżenie budżetów klubów, a tym samym zarobków zarówno wśród piłkarzy, jak i w sztabach szkoleniowych. Jak Pan myśli, jakiego rzędu będą kwoty?

Myślę, że będą kluby które poradzą sobie, jednak z pewnością rynek piłkarski się zmieni. Kwoty płacone piłkarzom będą niższe. Będą oczywiście kluby, które będą płaciły więcej od innych, jednak tych klubów będzie znacznie mniej. Większa ilość piłkarzy powinna być znaczniej dostępna dla klubów. Patrząc z perspektywy piłkarzy, będą oni stawiać na kluby stabilniejsze finansowo, które wywiązują się z podpisanych zobowiązań. Ja cieszę się, że obecnie pracuję w klubie, gdzie wszystko jest poukładane i wierzę, ze dalej tak będzie. Dopiero po ogłoszeniu decyzji przez organ prowadzący rozgrywki o kształcie lig w przyszłym sezonie będzie wiadomo ile klubów przystąpi do rozgrywek, bo nie zdziwi mnie, jak kilka klubów ze względów finansowych powie „pas”.

Dziękuję za rozmowę

Czytany 1131 razy Ostatnio zmieniany sobota, 02 maja 2020 19:57

Główni sponsorzy

SPONSOR STRATEGICZNY

Ostroda-Yacht wieksze

SPONSORZY

sponsorzy wszyscy 24032020 Fotor

forbet 900x596

1 miniatura www