Zwycięstwo na zakończenie jesieni!

sobota, 17 listopada 2018 20:05

W meczu 17 kolejki rozgrywek III ligi Sokół w Łomży pokonał miejscowy ŁKS 2:1.

Trener Sokoła, w porównaniu do poprzedniego meczu ze Zniczem dokonał jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. Miejsce Wojciecha Wenglorza na boku obrony zajął Michał Stryjewski, a na lewym skrzydle zaczął Tomasz Kowalski.

Jako pierwsi w sobotnim spotkaniu groźniej zaatakowali gospodarze. Po dośrodkowaniu z lewej strony pomocnika ŁKSu interweniował Marcin Paczkowski, który o mały włos nie skierował piłki do własnej siatki, jednak na nasze szczęście trafił w poprzeczkę. Jak się później okazało była to jedyna groźna okazja gospodarzy, gdyż od tego momentu inicjatywa należała do Sokoła. W 9 minucie po podaniu Michała Danilczyka z pola karnego strzelał Mateusz Broź, grający pierwszą połowę pod słońce bramkarz gości wybił piłkę przed siebie, a Marcin Kajca z 7 metrów strzelił obok bramki. 4 minuty później świetna prostopadła piłka od Huberta Otręby do Łukasza Siedlika, który minął bramkarza i z ostrego kąta starał się dograć do któregoś z partnerów, niestety brakło precyzji. W 18 minucie świetna akcja Sokoła, po której kapitalną piłkę posłał Michał Stryjewski, jednak Mateusz Broź skopiował „wyczyn” Roberta Lewandowskiego z meczu z Czechami i z 3 metrów strzelił nad poprzeczką. 5 minut później po kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym Michał Danilczyk dośrodkował w pole karne, a strzał z 15 metrów Marcina Kajcy z problemami obronił bramkarz gospodarzy. W kolejnej akcji Sokół egzekwował rzut rożny. Dośrodkowanie Marcina Kajcy, Hubert Otręba trafia piłką w Kacpra Jodłowskiego, a strzał tego ostatniego zablokowuje obrońca ŁKSu. W 35 minucie mieliśmy 2 świetne okazje do otwarcia wyniku. Najpierw po podaniu Mateusza Brozia Marcin Kajca w sytuacji sam na sam z bramkarzem starał się go przelobować, jednak piłkę z linii bramkowej wybił obrońca gospodarzy. Chwile później kontra Sokoła po której Marcin Kajca dograł do Mateusza Brozia, jego strzał zablokował Melao, a dobitka Tomasza Kowalskiego trafiła w słupek. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem Tomasz Kowalski dośrodkował na głowę Marcina Kajcy, ten zgrał do Mateusza Brozia, który z 6 metrów umieścił piłkę w siatce.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Mateusza Brozia zza pola karnego, ale pewnie interweniował Mateusz Złotogórski. W 64 minucie składna akcja Sokoła, podanie Huberta Otręby do Marcina Kajcy, ale jego strzał z ostrego kąta padł łupem bramkarza gospodarzy. Minutę później wprowadzony za Tomasza Kowalskiego Rafał Lisiecki minął obrońcę i zdecydował się na strzał z 25 metrów, po którym piłka o centymetry minęła słupek. W 77 minucie po centrze Rafała Lisieckiego piłkę we własnym polu karnym ręką zagrał obrońca ŁKSu, jednak sędzia nie użył w tej sytuacji gwizdka. Po raz kolejny sprawdziło się piłkarskie przysłowie mówiące o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Dośrodkowanie z prawej strony Damiana Gałązki, brak zdecydowania naszej obrony, do piłki na 15 metrze doszedł niepilnowany Rafał Maćkowski, a piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Ta sytuacja spowodowała sporą nerwowość w naszych poczynaniach i do końca regulaminowego czasu gry mieliśmy problemy ze stwarzaniem groźnych okazji. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, faulowany przed polem karnym był Michał Danilczyk. Do piłki podeszli Marcin Kajca i Adrian Bieńkowski. Ten drugi zdecydował się na uderzenie, po który piłka wpadła tuż przy słupku bramki gospodarzy. W ostatniej akcji meczu wyszliśmy z kontrą 2 na 1, jednak Konrad Rybicki zbyt długo zwlekał z podaniem.

Sobotnie spotkanie to zdecydowana przewaga naszej drużyny i przy nieco lepszej skuteczności powinno się ono zakończyć naszym efektownym zwycięstwem. Najważniejsze jednak, że udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wywieźć z Łomży 3 punkty. Drużyna po raz kolejny pokazała, że walczy do końca i że potrafi pod koniec spotkania zdobyć ważną bramkę. Brawo!

Przyjdzie jeszcze czas na podsumowania rundy, jednak już teraz można napisać, że zdobyliśmy 30 punktów i zajęliśmy 6 miejsce po jesieni. W porównaniu do poprzedniego sezonu wywalczyliśmy o 11 oczek więcej i ze spokojem możemy już myśleć o rundzie rewanżowej.

Serdecznie dziękujemy kilkunastu kibicom Sokoła, którzy głośnym dopingiem wspierali naszych zawodników. Brawo „Ekipa z Pika”!.

Było to ostatnie spotkanie rundy jesiennej tego sezonu, co nie oznacza, że piłkarze dostali wolne. Trenować jeszcze będą do 14 grudnia i dopiero wówczas udadzą się na urlopy. Ponownie do zajęć wrócą około 7 stycznia.

ŁKS 1926 Łomża – Sokół Ostróda 1:2 (0:1)

Maćkowski 80’ - Broź 45’, Bieńkowski 90’.ŁKS: Złotogorski – Rakowski, Melao, Wasiulewski, Kamienowski - Modzelewski, Tarnowski ,Mocarski ,Świderski – Maćkowski, Demianiuk oraz Gałązka, Kacprzyk, Mocarski

Sokół: Bartkowiak – Stryjewski, Paczkowski, Otręba, Bieńkowski – Kowalski (61’ Lisiecki), Danilczyk, Jodłowski (46’ Wojciechowski), Siedlik (89’ Rybicki)– Kajca, Broź.

żółte kartki: Świderski (ŁKS) - Jodłowski, Stryjewski (Sokół).

Widzów: około 50.

Czytany 622 razy Ostatnio zmieniany sobota, 17 listopada 2018 22:07

Główni sponsorzy

ZŁOTY PARTNER OSTRÓDA YACHT

sponsorzy 01082018

forbet 900x596